Opowiadanie to nasza jedyna łódź, którą możemy żeglować po rzece czasu. (Ursula K. Le Guin)

Złote myśli Eriki

Odpowiedzialnością za wysiedlenia nie można obarczać jedynie hitlerowskich Niemiec, a rozpętaną przez nie drugą wojnę światową narody wschodniej Europy wykorzystały jako pretekst, aby pozbyć się Niemców. – taką tezę zawiera nowa książka Eriki Steinbach – wyczytałem w Gazecie Wyborczej. Steinbach – główny chochoł w galerii strachów PiSu, przed każdą kampanią wyborczą – na pewno nie jest miłośniczką Polaków. Wielokrotnie zarzucano jej próby zmniejszania odpowiedzialności Niemiec za Drugą Wojnę Światową. Ostatnio nawet członkowie jej własnej partii stracili cierpliwość po kolejnej dość niezręcznej wypowiedzi swej koleżanki.
W pewnym sensie jednak teza Steinbach jest prawdziwa. Biorąc pod uwagę, że niemiecka piąta kolumna doprowadziła do rozbioru Czechosłowacji, w Polsce spora część mniejszości niemieckiej brała udział w prowokacjach i walce za linią frontu, to rzecz jasna po wojnie pierwszą reakcją było pozbycie się takiego zagrożenia na przyszłość. I nawet, gdyby władzy nie objęli komuniści, przypuszczam, że byłoby podobnie. Na dodatek Polska dostała jako reparacje wojenne tereny zamieszkiwane przez ostatnich kilkaset lat głównie przez ludność niemiecką. Co prawda spora cześć tej ludności wypędziła się sama, pod wpływem informacji o cywilizowanych metodach działania Armii Czerwonej. Ci, którzy przeżyli przejście frontu i zostali, zostali zmuszeni do wyjazdu w ciągu paru lat. Zasilili głównie tereny będące pod okupacją radziecką. Wówczas liczono się z wojną i szczerze, i nie bez podstaw nienawidzono Niemców, więc w tej mierze pani Steinbach ma rację.
Jednak retoryka pani Eriki przypomina mi dowcip szkolny o Jasiu. Nauczycielka otrzymała od Jasia odpowiedź na zadane pytanie i pochwaliła go za „sposób rozumowania”. Jaś zadał pani zagadkę: co to jest? Długi, sztywny i sprężysty na trzy litery? Słysząc oburzenie nauczycielki Jaś mówi: To jest łuk proszę pani, ale podoba mi się pani sposób rozumowania.
Sposób rozumowania pani Eriki każe nam przypuszczać, że sporą część winy za powszechne gwałty pod koniec wojny dokonywane przez żołnierzy radzieckich ponoszą Niemki. Bo po pierwsze były kobietami, a po drugie nie uciekały dostatecznie szybko. Pani Steinbach usiłuje zapomnieć, że od dawien dawna tak się dzieje w historii, że agresor i to taki, który przegrał, ponosi wszystkie konsekwencje swej agresji. Konsekwencje były straszne, ale mniej straszne od tego, co zrobili sami Niemcy i nie byłoby ich, gdyby niemieccy żołnierze (w tym tatuś pani Eriki) nie zaatakowali Polski we wrześniu 1939.
Dziś mamy czasy zupełnie inne. Nie musimy się wzajemnie obawiać. Wszystkie życiowe interesy związane są z pokojowym współistnieniem między sąsiadami. Jednak zdarzają się takie dziwaczne relikty przeszłości. Niemcy maja swoją Steinbach, Polacy mają Kaczyńskiego.

Oceń felieton

7 komentarzy “Złote myśli Eriki”

Możliwość komentowania została wyłączona.