Opowiadanie to nasza jedyna łódź, którą możemy żeglować po rzece czasu. (Ursula K. Le Guin)

Remont

Czasem sprzątanie już nie starczy i trzeba zrobić remont, by w domu wyglądało porządnie i żeby się mieszkało przyjemnie. Tak się właśnie przytrafiło Belfrowi, żadne zaklęcia nie pomogły i trzeba się było wziąć do roboty – samemu. Bowiem Belfer jest już emerytem i o gotówkę trudniej mu niż o czas.
Remont należało zrobić porządnie, zgodnie z wymogami współczesności, a więc z ocieplaniem podłóg i sufitów. Uf, jak to dobrze, że mam tylko mieszkanie, a nie dom. Jak się robi remont, to zwykle odkrywa się jakieś starocie. Belfer też odkrył. Nie – nie dlatego, ze spojrzał w lustro. Odkrył kawałki starych poniemieckich gazet powpychanych w różne szpary. Dowiedział się z nich, że niejaki Ludwigus Schmidt miał sklep na Banhofstrasse i że w przedwojennym Słupsku była centrala telefoniczna z czterocyfrowymi numerami. Dowiedział się też, ze legendarna sumienność i dokładność Niemców to pic na wodę.

Nieco zabytkowe śmieci
Nieco zabytkowe śmieci

Przy okazji remontu zwykle też wyrzuca się rozmaite rzeczy, które ileś tam lat temu uznaliśmy za warte przechowywania. Belfer znalazł stosik gazet i nadziwić się nie mógł po jaką cholerę niektóre z nich spędziły w szafie prawie dwadzieścia lat. Jednak zaciekawiony zaczął czytać – jak to belfer – i wyczytał, że w 1993 roku na wiosnę nie działo się nic szczególnego w polityce. Niesławny rząd Olszewskiego mieliśmy już wtedy z głowy. Za to Teletydzień na okładce prezentował śliczną aktorkę Sydney Penny. Zagrała ciekawą rolę w Ptakach ciernistych krzewów – była małą Maggie. Potem rozmieniła się na drobne w rozmaitych serialach rangi Moda na sukces. Gazety przypomniały Belfrowi dość znany wówczas wypadek na przejeździe kolejowym w Koszalinie. Przejeździe, przez który często wówczas przejeżdżał i nigdy się na boki nie rozglądał, bo przejazd był strzeżony. Widać niezbyt dobrze.
Chwila odpoczynku też się należy, więc Belfer włączył telewizor. A tu same niespodzianki. Ostatnia to zawieszenie pani Elżbiety Jakubiak w prawach członka PiS. Można to było przewidzieć. Kilka dni wcześniej pojawiły się plotki, że współpracownicy zmarłego prezydenta mogą liczyć na dobre miejsca w wyborach lokalnych,a potem parlamentarnych. Zawieszenie Jakubiak to ostre dementi. Współpracownicy Lecha Kaczyńskiego, jeśli nie odeszli razem z nim w katastrofie, to teraz muszą odejść. Jarosław będzie budował legendę brata sam, jakieś marudy znające dobrze brata bliźniaka mogą mu tylko popsuć szyki, trzeba takich usuwać sukcesywnie i stanowczo.
Jeszcze prezes, czy juz król?
Jeszcze prezes, czy juz król?

Legendę brata zaczął Jarosław budować już na zjeździe „Solidarności”, ale dopiero teraz dał czadu. Okazuje się, że to Lecha zapamiętamy jako legendę sierpnia 1980. Lecha, który w czasie sierpniowych strajków był w stoczni może godzinę, a może ciut dłużej. Drugiego z bliźniaków nie było tam wcale. Niedługo w jaźni Jarosława Wałęsa zniknie w ogóle, podobnie reszta działaczy. Zapewne przedstawi prawdę objawioną, że porozumienia sierpniowe podpisywał on z bratem.
Kolejne genialne odkrycia Kaczyńskiego słusznie określił jeden z ekspertów lotniczych. To wywody ignoranta – rzekł dr inż. Juliusz Werenicz. Prezes pomylił samolot z kosiarką i uznał, że TU-154 jako przerobiony bombowiec powinien kosić drzewa i lecieć dalej. Tak czy inaczej wracamy do wersji Putina z Tuskiem zaczajonych w krzakach z wyrzutnią rakiet. Pytanie, które pojawiło się w przedostatnim felietonie Belfra jest wciąż aktualne.
Westchnął Belfer cichutko i pomyślał, że chyba nie tylko dom remontować należy. Państwo również. A różnych zdurniałych polityków do wiaderka i wynieść tam, gdzie ich miejsce – na śmietnik historii.

Oceń felieton

10 komentarzy “Remont”

Możliwość komentowania została wyłączona.