Opowiadanie to nasza jedyna łódź, którą możemy żeglować po rzece czasu. (Ursula K. Le Guin)

Quo vadis Poloniae

Dokąd zmierzasz Polsko po wyborach 4 lipca. Dziś prezydent-elekt otrzymał uroczyście postanowienie o wyborze od przewodniczącego PKW. Za miesiąc formalności zostaną dopełnione i Bronisław Komorowski zacznie sprawować urząd prezydencki.
W swoim poprzednim artykule próbowałem dokonać pewnej analizy socjologicznej i historycznej tego podziału głosów, które prawie w połowie przypadły bratu poprzedniego prezydenta. Jednak w tym wyścigu nie ma drugiego miejsca. Zwycięzca bierze wszystko, przegrany nie dostaje nagrody pocieszenia. Słusznie powiedział były prezydent Kwaśniewski, ze za dwa miesiące mało kto będzie pamiętał słupki, liczby i wykresy. Zatem co zostało Kaczyńskiemu?
Nigdy już się nie powtórzą tak sprzyjające dla PiSu okoliczności. Mało prawdopodobne by znów doszło do powodzi lub katastrofy lotniczej przy okazji następnych wyborów. Katastrofa smoleńska zostanie wyjaśniona i powinna zostać wyjaśniona aż do bólu. Tak, aby liczba zwolenników spiskowej teorii zamachu skurczyła się do kompletnie stukniętego Antoniego Macierewicza i Romualda Szeremietiewa. Należy odkryć i upublicznić wszystkie możliwe fakty, w tym rozmowę prezydenta Lecha Kaczyńskiego z bratem, jeśli była nagrana. Nie można uwzględniać uczuć rodzin ofiar, bo niektóre z nich całkiem jawnie już spiskują przeciw państwu. Należy im ten oręż spiskowy wytrącić z ręki raz na zawsze. W przeciwnym wypadku straci państwo i stracą obywatele, bo z całą pewnością teoria zamachu odżyje już podczas jesiennych wyborów samorządowych, a potem podczas wyborów parlamentarnych w 2011 roku. To od determinacji dziś rządzących zależy, czy fakty ośmieszą jednoznacznie zwolenników spisku na życie Lecha Kaczyńskiego. Jeśli zaczniemy się litować nad uczuciami rodzin i nie upublicznimy tych faktów, to zwolennicy PiS uaktywnią się identycznie, jak w czasie tych wyborów prezydenckich. Jak mówił mój kapral w wojsku: kto ma miękkie serce to musi mieć twardą dupę. Niech Tusk o tym pamięta w najbliższych miesiącach.
Tak czy inaczej – kontynuując poprzednią myśl – nigdy już nie będzie tak sprzyjających warunków dla Jarosława Kaczyńskiego. Woda wyschnie, katastrofę smoleńską przykryje kurz zapomnienia i liczba zwolenników spadnie do tych, którzy są constans, a więc jakieś 20%.
Jednak nowemu prezydentowi warto też dać pod rozwagę kilka wskazówek. Świetny tekst napisał dziennikarz Gazety Wyborczej – Wojtek Orliński. Napisał w formie listu do prezydenta: To fantastyczne, że dla ojczyzny poświęcamy najwyżej leżenie na plaży albo wygodę korzystniejszego połączenia lotniczego. Takiego historycznego farta nie mieli pańscy rówieśnicy, nie mówiąc już o pańskich rodzicach. I dalej są następujące słowa: Ale jednak powinien pan myśleć o drugiej kadencji oraz wyborach parlamentarnych, w których partia, z której pan się wywodzi, ma szansę być pierwszą partią w dziejach Trzeciej Rzeczpospolitej, która utrzymała się przy władzy przez drugą kadencję. W moim interesie i w pańskim, panie prezydencie, jest wyciągnięcie z tej kampanii wyborczej następującego wniosku: walka o głosy ludzi mniej więcej takich jak ja opłaca się bardziej od walki o poparcie Episkopatu czy rozgłośni Ojca Dyrektora. To bardzo mądre słowa i z chęcią polecam całość na blogu WO.
Aczkolwiek to nie prezydent w Polsce rządzi, więc część postulatów zapewne należy skierować w stronę partii rządzącej i premiera. Dobrze by było, aby rządzący wzięli pod uwagę, że coraz większa część obywateli ma poglądy w sferze religijnej i obyczajowej liberalne. Przy całym szacunku dla narodowej i katolickiej tradycji należy poszerzać strefę neutralności państwa tak, aby wyborcy ci znajdowali dla siebie miejsce w przestrzeni publicznej państwa.
Zwycięstwo nad koszmarem IV RP – jak w komentarzu do wcześniejszego tekstu zauważył Michał – to jeszcze nie jest wygrana wojna, a dopiero bitwa. Zwolenników Kaczyńskiego jest wciąż sporo i nadal są groźni. Dlatego ciśnie się na usta przestroga: Donald, nie spieprzcie tego.

Oceń felieton

18 komentarzy “Quo vadis Poloniae”

Możliwość komentowania została wyłączona.