Na tym właśnie polega sztuka. Co powiedzieć i kiedy. (Ursula K. Le Guin)

Rzeczywistość kontrolowana

Dziś to dopiero prezes miał przerąbane. Ledwo wstał koło południa, a tu dopadła go szara rzeczywistość w czarnej todze. Proces wyborczy przegrany. Trzeba będzie przepraszać za to, że postraszył wyborców płatnymi szpitalami. Na szczęście jeszcze można zrobić apelację i przeciągnie się sprawa do ciszy wyborczej, a potem wszystko stanie się nieaktualne.

Od Krakowa po Koszalin
Od Krakowa po Koszalin

Na szczęście w wolnej chwili może pan prezes obejrzeć stronę internetową, a na niej filmy ze spontanicznym poparciem ludzi z całej Polski.
Od Krakowa po Koszalin, wszystkie miasta w identycznej scenerii. Polska jednorodna i taka sama. Aż się prezesowi łezka wzruszenia zakręci w oku. Spontaniczność ludu tak piękna i zorganizowana, jak pochody pierwszomajowe w czasach młodości. Żeby to tak się dało wszystkich ładnie ustawić czwórkami i razem – raz, dwa, lewa! – na wybory marsz, na prezesa zagłosować.
Ale póki co to prezes udaje się na debatę przedwyborczą. Oczywiście z panią Staniszkis, bo przecież nie z Komorowskim. Nie będzie z tym łajdakiem rozmawiać, a pani Staniszkis jest taka grzeczna i miła, wiec i debaty się świetnie udają.
Matrix, w którym żyje Jarosław Kaczyński – bezpartyjny prezes PiS*, jest rzeczywistością skrupulatnie budowaną przez jego sztab wyborczy. To jest zupełnie inny kraj, ba zupełnie inny świat niż ten w którym żyje większość ludzi. I nie chodzi o to, że pan prezes ma doświadczenie jedynie w kontaktach bilateralnych z kotem, zaś z ludźmi nie bardzo potrafi się dogadywać. Rzeczywistość Kaczyńskiego z gruntu jest zbudowana na złych założeniach. Nie uświadamia sobie tego, że tak naprawdę popierają go jedynie ludzie przestraszeni rzeczywistością i opętani tęsknotą za nieistniejącym krajem – takim, w którym będzie panował peerelowski socjalizm, z hasłami „by Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej” bez niezbędnej dziś troski o własny los, z państwem, które wszystko da i wszystko urządzi – tyle że bez Lenina na sztandarach.
Niestety, drodzy wyborcy, PRLu wam nie zwróci już ani Kaczyński, ani Rydzyk. Prawdziwego świata nie da się kontrolować. Tamte czasy minęły. To se ne vrati – mawiają nasi przyjaciele z południa.


* W zgłoszeniu wyborczym nie podano przynależności partyjnej Kaczyńskiego, w tym sensie jest on bezpartyjny, w przeciwieństwie do Komorowskiego, który realnie i formalnie należy do PO.