Imperium zła?

Młodociani miłośnicy Linuksa, niedawno nawróceni neofici i gorliwi wyznawcy boga Free Software najczęściej piszą skrót nazwy Microsoft jako M$, używają zniekształceń w rodzaju Windose lub Winzgroza zamiast nazwy znanego systemu operacyjnego. Na komputery nalepiają sobie logo pingwina, choć bardziej by pasowała fotka Richarda Stallmana. Nie przeszkadza im to mieć na swoich komputerach WUPW (czyli wstydliwie ukrytą partycję Windows), bo przecież pograć czasem trzeba, a w Linuksie wiadomo – poza Tuxracerem to nędza.
Firma z Redmond stała się więc ogólnoświatową ikoną zła. Microsoft jest niemoralny, oszukańczy i podstępny. Nie zmieniają tego nawet miliardy wydawane przez Billa Gatesa na cele charytatywne. Najciekawsze jest to, że często dla kontrastu podaje się firmę Google, jako tę, która jest otwarta i prospołeczna, i podejmuje pozytywne działania na rzecz społeczności użytkowników.
Ostatnio o Google było głośno. Najpierw pojawiła się informacja, że Google przestaje cenzurować internet w Chinach. Miał to być wyraz sprzeciwu giganta internetowego wobec chińskiego rządu. Pojawiły się nawet zrzuty ekranów, które miały uwiarygodnić ten brak cenzury. Przyznam, że dałem się na to nabrać. Potem władze firmy ogłosiły, ze zamierzają wycofać się z Chin w związku z bezprecedensowym atakiem hakerów, którzy – jak podejrzewa Google – chcieli wykraść dane chińskich dysydentów.
Zatem jak to w końcu wygląda naprawdę?
Wiadomo, że do masakry na placu Tiananmen doszło w tym samym czasie, gdy w Polsce zwyciężała wolność. Zatem wpisałem do wyszukiwarki hasło po angielsku i oto wyniki.

Wynik wyszukiwania w google.pl
Wynik wyszukiwania w google.pl

Nietrudno zauważyć, że pierwsze wyniki dotyczą wydarzeń sprzed ponad 20 lat. Zatem spróbowałem wpisać to hasło w chińskiej wersji tej przeglądarki.

Wynik wyszukiwania w google.cn
Wynik wyszukiwania w google.cn

Nie ma tu nic o masakrze na Placu Niebiańskiego Spokoju. Same radosne linki turystyczne. Jeśli ktoś myślał, że Google nie cenzuruje wyników wyszukiwania w Chinach to był naiwny. Jeśli jakiś dysydent powierzał swoje dane Google, to był idiotą. Przypuszczam, że dla firmy z Mountain View jest to czysto biznesowa rozgrywka. Być może ma to zapewnić alibi na wypadek wycofania się z Chin, w których Google nie stało się potentatem. Przy okazji firma poprawi swój wizerunek wśród nieco naiwnych obrońców praw człowieka.
Jeśli Google inwestuje w rozwój oprogramowania Open Source, jeśli sprzyja rozwojowi Linuksa, to nie dlatego, że jest dobrą firmą w odróżnieniu od złego Microsoftu. Po prostu widzi w tym swój interes, a że pecunia non olet, to jedną ręką cenzuruje internet w Chinach, a drugą dokłada cegiełkę do wolności oprogramowania.
Zabawny jest bunt części użytkowników komputerów, którzy mówią o monopolu Microsoftu, a kompletnie nie zauważają swego uzależnienia od Google. System w komputerze łatwo zmienić. Spora część użytkowników używa głównie przeglądarki i zapewne łatwo by się przestawili z Internet Explorera na Firefoxa, Operę, czy Chrome. Natomiast gdyby jutro Google wyłączyło wszystkie swoje usługi, to znaczna część ludzi nie miałaby po co włączać komputera. Nie mieli by poczty, ani swojej galerii zdjęć z wakacji, nie skontaktowaliby się z przyjaciółmi, nie obejrzeliby kolejnej porcji filmów z Youtube, straciliby dokumenty, nie zobaczyliby prognozy pogody…
To dopiero jest monopol.
Wiadomo, że Microsoft każe sobie słono płacić za system operacyjny i programy, nawet zmiana wyglądu pulpitu (tzw. skórki) z założenia miała być płatna, niektórych rzeczy nie wolno i już. To jest oprogramowanie własnościowe. Google daje wszystko za darmo, zachęca miliony użytkowników do stworzenia społeczności. Tysiące ochotników produkują nowe wtyczki do Chrome, nowe dodatki ułatwiające korzystanie ze spersonalizowanej wersji wyszukiwarki, nowe funkcje do Picasy, a obecnie testują nowy system operacyjny, który kiedyś być może stanie się popularny.
Biali osadnicy w Ameryce Północnej dawali Indianom whiskey za darmo.
Smacznego!

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (1 vote cast)
Imperium zła?, 10.0 out of 10 based on 1 rating